Zdolność kredytowa to jeden z najważniejszych parametrów, jaki bank bierze pod uwagę przy udzielaniu kredytu. Jeśli jest za niska, możesz nie dostać potrzebnej kwoty albo bank zaproponuje mniej korzystne warunki. Na szczęście da się to zmienić. Sprawdź, jak podnieść swoją zdolność i przygotować się do wniosku o finansowanie.
Zdolność kredytowa – dlaczego to punkt wyjścia do każdego kredytu?
Zdolność kredytowa pokazuje, czy według banku jesteś w stanie spłacać kredyt w terminie. Bierze się tu pod uwagę nie tylko dochody, ale też Twoje stałe wydatki, liczbę osób na utrzymaniu, historię wcześniejszych zobowiązań i to, czy wszystko spłacane było na czas. Instytucje finansowe patrzą na całościowy obraz – jak wygląda Twoje życie finansowe tu i teraz.
Gdy jest dobrze, dostajesz kredyt na lepszych warunkach. Gdy pojawiają się ryzyka – bank może skrócić okres spłaty albo zaproponować wyższą marżę. Dlatego zanim złożysz wniosek, warto zadbać o swoją sytuację. Możesz wprowadzić proste zmiany, które będą mieć realny wpływ na decyzję. I właśnie o nich jest ten tekst.
Stabilne i udokumentowane dochody to fundament
Nie trzeba zarabiać fortuny, żeby mieć dobrą zdolność kredytową. Znacznie ważniejsze jest to, żeby dochody były regularne i widoczne na papierze. Bank analizuje Twoje wpływy z ostatnich kilku miesięcy – patrzy, czy wypłata wpływa co miesiąc, czy jest umowa, i czy nie ma dużych wahań.
W najlepszej sytuacji są osoby zatrudnione na umowę o pracę na czas nieokreślony. Ale to nie znaczy, że inne formy pracy są wykluczone. Eksperci finansowi potwierdzają, że przedsiębiorcy, którzy rozliczają się uczciwie i mają dochody wykazane w PIT, również otrzymują pozytywne decyzje kredytowe.
Dobrym przykładem jest właściciel małej firmy remontowej, który dzięki temu, że nie zaniżał dochodu, mógł ubiegać się o kredyt hipoteczny na 450 tys. zł. Gdyby wcześniej optymalizował koszty i wykazywał zysk bliski zeru, nie miałby takiej szansy.
Spłać drobne zobowiązania – kredyt gotówkowy to nie wszystko
Bank liczy każdy wydatek. Nawet te mniejsze zobowiązania, które na co dzień wydają się nieistotne – jak raty za telefon czy sprzęt AGD – zmniejszają Twoją zdolność. Liczy się suma wszystkich miesięcznych zobowiązań. Im większa, tym mniejsza przestrzeń na nowy kredyt.
Zamknięcie nieużywanej karty kredytowej, spłata drobnych pożyczek i rezygnacja z debetu mogą poprawić Twoją sytuację finansową w oczach banku. Przykład z praktyki: klient z Warszawy, który miał trzy niewielkie raty po 150 zł miesięcznie i kartę kredytową z limitem 5000 zł, po ich uregulowaniu zyskał 90 tys. zł zdolności kredytowej więcej.
Warto zadbać o porządek w zobowiązaniach i nie trzymać produktów bankowych, których nie używasz, bo każda otwarta linia kredytowa to ryzyko w oczach banku.
Wspólny kredyt, czyli dwie pensje – jedna rata
Jeśli planujesz większe zobowiązanie, wspólny wniosek z zaufaną osobą może znacząco zwiększyć szansę na pozytywną decyzję. Bank bierze pod uwagę łączny dochód wszystkich wnioskodawców i rozkłada ryzyko spłaty.
Małżeństwo lub partnerzy mieszkający razem i dzielący koszty życia mają większą zdolność kredytową niż osoba samotna. To działa też w drugą stronę – jeśli Twój współwnioskodawca ma nieuregulowane zobowiązania lub negatywną historię w BIK, może to obniżyć ocenę całego wniosku.
Jeden z przypadków z rynku: para z Gdańska, każde zarabiające po 4800 zł netto, złożyła wspólny wniosek o kredyt hipoteczny. Po odliczeniu kosztów życia i bez żadnych dodatkowych kredytów ich zdolność została oszacowana na 720 tys. zł. Samodzielnie mogliby liczyć jedynie na połowę tej kwoty.
Historia kredytowa – nie miej pustej kartoteki w BIK
BIK to baza, z której korzystają niemal wszystkie banki w Polsce. Zawiera informacje o Twoich wcześniejszych kredytach, terminowości spłat i aktualnych zobowiązaniach. Jeśli nie masz żadnej historii – bank nie wie, jak zachowasz się jako kredytobiorca. Wbrew pozorom, brak historii w BIK to nie plus.
Dobrym pomysłem jest wcześniejsze zbudowanie pozytywnego profilu – np. biorąc niewielki kredyt ratalny lub używając karty kredytowej i spłacając ją w terminie. To pokazuje, że jesteś rzetelny i umiesz zarządzać zobowiązaniami.
BIK przyznaje tzw. scoring – ocenę punktową. Nawet jedno opóźnienie w spłacie obniża wynik i zostaje w bazie przez kilka lat. Osoba, która regularnie płaci wszystko na czas, buduje sobie pozytywną reputację – a to przekłada się bezpośrednio na lepsze warunki kredytowe.
Obniż koszty utrzymania i zadbaj o regularność
Przy ocenie zdolności kredytowej bank analizuje nie tylko dochody, ale też comiesięczne wydatki. Im wyższe koszty życia – czynsz, media, abonamenty, alimenty, leasingi – tym mniejsza przestrzeń na spłatę nowej raty.
Dlatego rozsądnie jest ograniczyć wydatki, zrezygnować z niepotrzebnych subskrypcji czy drogich pakietów, których i tak się nie używa. Jeśli opłaty są stałe i przewidywalne, a wpływy regularne – to dobra wiadomość dla banku.
Stabilność to ważny sygnał. Jeśli co miesiąc wpływa pensja w tej samej kwocie, a wydatki nie odbiegają od normy – bank wie, z czym ma do czynienia. Przykład z życia: klient, który uporządkował domowe finanse, zmniejszył wydatki o 1000 zł miesięcznie, zyskał 70 tys. zł dodatkowej zdolności kredytowej.
Zadbaj o porządek w dokumentach przed złożeniem wniosku
Im więcej niejasności w dokumentach, tym dłużej trwa proces i większa szansa na odrzucenie wniosku. Bank potrzebuje kompletu aktualnych danych: umowy, zaświadczenia o dochodach, wyciągi z konta – wszystko powinno być przygotowane przed złożeniem wniosku.
Przy działalności gospodarczej dochodzą dodatkowe dokumenty: PIT za ostatni rok, zestawienia z KPiR, potwierdzenia płatności ZUS i US. Lepiej przygotować je wcześniej, żeby nie tracić czasu i uniknąć nieporozumień.
Dobrze uporządkowane dokumenty to nie tylko szybszy proces, ale też sygnał, że jesteś dobrze przygotowany. To zwiększa szansę na uzyskanie kredytu gotówkowego lub hipotecznego na lepszych warunkach.
Skorzystaj z pomocy eksperta – profesjonalne spojrzenie na Twoją sytuację
Zdarza się, że osoby z dobrymi dochodami nie wiedzą, dlaczego bank odrzucił ich wniosek. Czasem powodem jest niewielki błąd, który można było łatwo naprawić. Ekspert finansowy potrafi szybko znaleźć przyczynę i zaproponować konkretne rozwiązania. Nie chodzi tu o ogólne porady, ale o analizę opartą na danych i realnych kalkulacjach bankowych.
Przykład? Kobieta z Łodzi, zatrudniona na etacie z dochodem 4300 zł netto, miała odrzucony wniosek. Po rozmowie z ekspertem zrezygnowała z karty kredytowej i przedstawiła pełniejszą historię rachunku. Po miesiącu bank zaakceptował jej nowy wniosek – tym razem pozytywnie.
Jacek Grudniewski
Ekspert portalu Kredytypozyczki.com