Jak rozpoznać fałszywe strony banków i nie stracić pieniędzy?

Jak rozpoznać fałszywe strony banków i nie stracić pieniędzy?

Fałszywe strony banków potrafią wyglądać niemal identycznie jak oryginały. Sprawdź, jak je rozpoznać i nie dać się oszukać, chroniąc pieniądze i dane.

Fałszywe strony banków – rosnące zagrożenie w sieci

Z roku na rok rośnie liczba oszustw internetowych, w których przestępcy podszywają się pod znane banki. Według danych Związku Banków Polskich, skala ataków phishingowych w Polsce jest coraz większa. Wystarczy kliknięcie w link, który wygląda znajomo, by otworzyć stronę przypominającą bankową. Choć grafika, kolory i układ są niemal identyczne, dane trafiają prosto w ręce przestępców. Mechanizmy działania są coraz bardziej dopracowane – pojawiają się fałszywe reklamy w wyszukiwarkach, SMS-y z linkami czy nawet połączenia telefoniczne z „konsultantem banku”.

Jak działają oszuści? Schemat ataku krok po kroku

Atak często zaczyna się od wiadomości e-mail, reklamy lub SMS-a z informacją o nieautoryzowanej transakcji. Odbiorca, zaniepokojony, klika link i trafia na stronę do złudzenia przypominającą serwis bankowy. Wprowadza dane logowania, nie wiedząc, że są one natychmiast przechwytywane. Czasami pojawia się dodatkowy krok – kod autoryzacyjny przesyłany SMS-em. Ofiara wpisuje go bez zastanowienia, uruchamiając przelew lub inną operację. Całość przebiega szybko, często bez żadnego ostrzeżenia ze strony przeglądarki.

Na co zwracać uwagę podczas logowania?

Najpewniejszym sposobem jest samodzielne wpisanie adresu strony banku w przeglądarce. Fałszywe strony często zawierają drobne różnice – dodatkowe znaki, zmienioną literę w nazwie domeny czy nietypowy układ znaków. Warto spojrzeć, czy po lewej stronie adresu znajduje się ikona kłódki i czy adres zaczyna się od „https://”. Taki certyfikat SSL świadczy o bezpiecznym połączeniu. Jeśli coś budzi niepokój – lepiej nie wprowadzać danych. Zamiast tego wystarczy zadzwonić na oficjalną infolinię banku i zapytać, czy wiadomość była prawdziwa.

Fałszywe reklamy w Google – nowe narzędzie oszustów

Reklamy w wyszukiwarce Google coraz częściej prowadzą do fałszywych stron banków. Przestępcy wykupują sponsorowane linki, które pojawiają się nad wynikami wyszukiwania. Użytkownik szuka swojego banku, klika pierwszy widoczny wynik i trafia na łudząco podobny serwis. Przykłady takich działań pojawiały się już w mBanku, PKO BP czy Santanderze – instytucje te ostrzegały klientów przed korzystaniem z nieoficjalnych źródeł. W dodatku oszuści próbują nawiązać kontakt przez komunikatory internetowe, udając doradców bankowych. W takim przypadku wystarczy chwila nieuwagi, by dane logowania wpadły w niepowołane ręce.

Spoofing i podszywanie się pod pracownika banku

Spoofing to technika, która polega na podszywaniu się pod numer infolinii banku. Użytkownik odbiera połączenie, widzi znajomy numer, a osoba po drugiej stronie przedstawia się jako konsultant. Z rozmowy wynika, że konto klienta jest zagrożone i trzeba jak najszybciej podjąć działania. W wiadomości SMS lub mailu pojawia się link do strony, która wygląda jak bankowa. Tylko osoby ostrożne sprawdzą, czy numer naprawdę należy do banku. W innych przypadkach użytkownik traci dane logowania, a zaraz potem także środki finansowe.

Realne przykłady z Polski

W 2023 roku klient jednego z banków kliknął sponsorowany link w Google i stracił ponad 70 tysięcy złotych. Strona wyglądała identycznie jak bankowa – różniła się tylko jedną literą w adresie. W innym przypadku ofiara, korzystająca z portalu ogłoszeniowego OLX, dostała link do rzekomego przelewu. Po jego otwarciu i zalogowaniu się do fałszywej strony, konto zostało wyczyszczone z ponad 12 tysięcy złotych. W obu przypadkach zadziałał dobrze przygotowany schemat socjotechniczny, a ofiary nie miały pojęcia, że strona była nieautentyczna.

Jak zabezpieczać się na co dzień?

Najważniejsze jest zachowanie spokoju i czujność przy każdej próbie kontaktu z bankiem. Dane logowania nigdy nie powinny być podawane przez telefon, w wiadomości SMS czy na stronie otwartej z podejrzanego linku. Bezpieczniej jest korzystać z oficjalnych aplikacji mobilnych banków. Dodatkową warstwą ochrony jest aktualne oprogramowanie antywirusowe i wtyczki w przeglądarkach ostrzegające przed ryzykownymi witrynami. Ustawienie limitów na przelewy oraz regularna kontrola salda konta zwiększają szansę na szybkie wykrycie nieautoryzowanych transakcji.

Reakcja banku i klienta – co robić po ataku?

Jeśli doszło do podejrzanej sytuacji – najlepiej natychmiast zadzwonić na infolinię banku. W wielu przypadkach szybka reakcja pozwala zablokować przelew i zabezpieczyć konto. Należy też zgłosić sprawę do CERT Polska oraz na policję. Banki współpracują z organami ścigania i reagują na zgłoszenia – czasem nawet udaje się odzyskać część środków. Warto również poinformować znajomych o zagrożeniu, by nie stali się kolejną ofiarą tego samego mechanizmu.

Bezpieczeństwo w sieci to proces, nie jednorazowe działanie

Zaufanie do znanego banku nie wystarczy, by uniknąć zagrożeń. Oszuści celują w rutynę i presję czasu. Dlatego tak ważne jest regularne przypominanie, jak wygląda prawdziwa strona banku, jak działa bezpieczne połączenie i kiedy nie rozmawiać przez telefon z „konsultantem”. Bezpieczne nawyki dają realną przewagę nad oszustami. Im więcej osób będzie potrafiło rozpoznać fałszywe strony banków, tym trudniej będzie przestępcom zdobyć dostęp do kont.

Jacek Grudniewski
Ekspert portalu Kredytypozyczki.com