Święta – czas wydatków, żniwa dla banków

Kredyty świąteczne – czas wydatków, a żniwa dla banków

Kredyty świąteczne to popularna forma finansowania grudniowych wydatków. Banki przygotowują je z myślą o osobach, które chcą kupić prezenty, urządzić wigilię lub wyjechać na święta. Oferty są kolorowe i kuszące, ale za ładnym opakowaniem kryją się konkretne warunki. Zobacz, jak działają, kto z nich korzysta i co z tego mają banki.

Kredyty świąteczne – marketingowa magia czy realna potrzeba?

Kredyty świąteczne pojawiają się w ofertach banków każdego roku tuż przed grudniem. Mają swoją nazwę, specjalną grafikę z choinką i dzwoneczkami, a do tego reklamowe hasła o radosnych świętach bez stresu o finanse. Wszystko po to, by pomóc w sfinansowaniu wydatków, które w tym okresie rosną szybciej niż w innych miesiącach.

Z marketingowego punktu widzenia to świetny moment na sprzedaż pożyczek. Ale czy są one czymś wyjątkowym? W rzeczywistości to standardowe kredyty gotówkowe, tylko opakowane w świąteczną narrację. Różnice sprowadzają się zwykle do chwilowych promocji: niższego oprocentowania lub wydłużonego okresu bez pierwszej raty. Dla klienta oznacza to chwilę oddechu, ale z pełnym zestawem obowiązków – dokładnie tak, jak przy każdej innej pożyczce.

Dla kogo są kredyty świąteczne – dane z raportów i badań

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że grudzień to czas wzmożonego zainteresowania pożyczkami gotówkowymi. Tylko w grudniu 2023 roku banki i SKOK-i udzieliły kredytów na ponad 5,3 mld zł – to o 7,3% więcej niż rok wcześniej. Te liczby nie biorą się znikąd.

Z raportów cytowanych przez Forsal.pl wynika, że kredyty świąteczne biorą najczęściej osoby z przeciętnymi dochodami. Wbrew stereotypom nie są to osoby z najniższymi zarobkami. To osoby, które pracują, mają stałe wpływy, ale potrzebują dodatkowego zastrzyku gotówki na prezent dla dziecka, kolację wigilijną czy rodzinny wyjazd.

Tego typu pożyczki mają też jeden wspólny mianownik: są zaciągane z myślą o innych. To właśnie emocje i chęć dania bliskim czegoś więcej sprawiają, że grudniowe kredyty znajdują tylu odbiorców.

Banki zacierają ręce – wysoka marża i niska szkodowość

Z perspektywy banków grudzień to jeden z najlepszych okresów sprzedażowych. Jak informuje Informacjakredytowa.com, kredyty na święta przynoszą bankom znaczne zyski. Oprocentowanie w takich ofertach sięga 14–16%, a przy stosunkowo krótkim czasie spłaty – ryzyko niewypłacalności jest znacznie niższe niż przy kredytach długoterminowych.

W praktyce oznacza to, że bank zarabia więcej, a klient – choć otrzymuje gotówkę na wyciągnięcie ręki – płaci za to wyższą cenę niż przy pożyczkach ratalnych w sklepach czy zakupach z odroczoną płatnością.

Wszystko to odbywa się w atmosferze promocji i marketingowych obietnic. Banki chętnie oferują szybkie decyzje kredytowe, minimalne formalności i „okazję”, by nie rezygnować z wymarzonych świąt. Dla instytucji finansowych to nie tylko dobry interes, ale sprawdzony scenariusz, który działa co roku.

Reklamy obiecują spokój, ale cena spłaty bywa wysoka

Choć reklamy wyglądają jak bajka, realne koszty kredytów gotówkowych mogą zaskoczyć. Bank Pekao promuje swoją świąteczną pożyczkę jako produkt dostępny szybko i bez ukrytych opłat, z niskim RRSO. W praktyce jednak takie warunki obowiązują przy spełnieniu wielu wymogów: wysokiej kwocie kredytu, krótkim okresie spłaty oraz stabilnych dochodach.

Załóżmy, że ktoś pożycza 5 000 zł na dwa lata. Mimo „promocyjnych” warunków, koszt całkowity może sięgnąć 6 000 zł lub więcej – w zależności od oferty. W styczniu, gdy trzeba zapłacić ratę, rachunki i inne bieżące zobowiązania, sytuacja zaczyna wyglądać mniej kolorowo. Świąteczny nastrój mija, a kredyt zostaje.

Psychologia świąt – dlaczego kredyt jest tak kuszący?

Święta to emocje – ciepło, rodzina, oczekiwania. To także porównywanie się z innymi i potrzeba „zrobienia wszystkiego tak, jak należy”. W tej atmosferze kredyt nie wydaje się ciężarem, tylko rozwiązaniem. Zwłaszcza że banki wykorzystują w reklamach obrazy dzieci przy choince, zadowolonych rodziców i hasła o spełnianiu marzeń.

Z marketingowego punktu widzenia to bardzo skuteczne. W praktyce działa jak impuls – łatwo podjąć decyzję o pożyczce, trudniej z niej zrezygnować. W efekcie kredyt świąteczny przestaje być świadomym wyborem, a staje się emocjonalną odpowiedzią na presję, którą każdy z nas zna z grudniowego doświadczenia.

Alternatywa? Planowanie i budowanie rezerwy finansowej

Nie każdy musi brać kredyt, by zorganizować święta. Istnieje prostsze rozwiązanie – planowanie. Odkładanie 100–200 zł miesięcznie, począwszy od stycznia, pozwala uzbierać konkretną kwotę przed grudniem. Bez pośpiechu, bez odsetek, bez formalności.

Zamiast korzystać z „promocji” bankowych, lepiej działać z wyprzedzeniem. Takie podejście daje większy komfort psychiczny i poczucie kontroli nad domowym budżetem. Bo choć kredyt gotówkowy potrafi pomóc, to oszczędności dają wolność decyzji – bez podpisywania umów i liczenia rat.

Kredyt świąteczny a stabilność finansowa – przykład z życia

Pani Ewa, mama z Lublina, chciała sprawić synowi wyjątkowe święta. Kupiła komputer, przygotowała wigilię, zaprosiła rodzinę. Zrobiła to na kredyt – pożyczyła 6 000 zł z opcją spłaty od lutego. Na początku wszystko wyglądało dobrze. Jednak wiosną sytuacja się zmieniła – zmniejszyły się dochody z pracy dodatkowej.

Rata, która z początku wydawała się niewielka, stała się problemem. Comiesięczne obciążenie wpłynęło na resztę wydatków – pojawiły się zaległości w rachunkach, stres i potrzeba dodatkowej pracy. Przypadek Ewy pokazuje, że nawet dobrze zaplanowany kredyt może zaburzyć domowy budżet, jeśli zmieni się sytuacja zawodowa lub zdrowotna.

Czy kredyty świąteczne to dobry pomysł? Wnioski i perspektywy

Kredyty gotówkowe na święta to realna odpowiedź na potrzeby wielu osób, ale warto patrzeć na nie bez emocji. Dla banków to okres wysokiej sprzedaży, dla klientów – chwila oddechu finansowego. Każda decyzja o pożyczce powinna być przemyślana i dostosowana do sytuacji, w jakiej ktoś się znajduje.

Zamiast kierować się reklamą lub presją kalendarza, lepiej zadać sobie pytanie: czy ten kredyt naprawdę jest potrzebny? Czy da się zorganizować święta inaczej? Odpowiedzialne podejście nie oznacza rezygnacji z radości, ale budowanie jej w zgodzie z własnymi możliwościami.

Jacek Grudniewski
Ekspert portalu Kredytypozyczki.com