Śmierć kredytobiorcy nie oznacza końca zobowiązania wobec banku. Kredyt hipoteczny nie znika, a obowiązek jego spłaty przechodzi na współkredytobiorcę lub spadkobierców. W grę wchodzi też ubezpieczenie, które może pokryć pozostałą część zadłużenia. W artykule tłumaczymy, kto spłaca kredyt, co z nieruchomością oraz jak działa dziedziczenie długu.
Śmierć kredytobiorcy nie oznacza końca kredytu – co dzieje się dalej?
Zaciągając kredyt hipoteczny, niewiele osób zastanawia się nad tym, co się stanie, jeśli nagle ich zabraknie. Tymczasem bank, który udzielił finansowania na zakup mieszkania lub domu, nie anuluje zobowiązania w przypadku śmierci kredytobiorcy. Umowa nadal obowiązuje, a instytucja finansowa oczekuje dalszej spłaty.
Jeśli kredyt był wspólny – podpisany razem z małżonkiem lub inną osobą – obowiązek przechodzi w całości na żyjącego współkredytobiorcę. Jeśli jednak zmarły był jedyną osobą na umowie, sprawa trafia do prawa spadkowego. To właśnie spadkobiercy zdecydują, co dalej – czy chcą przyjąć spadek razem z długiem, czy jednak z niego zrezygnują.
Spadek – razem z majątkiem dziedziczy się też długi
Polskie prawo przewiduje trzy możliwe formy przyjęcia spadku: wprost, z dobrodziejstwem inwentarza albo jego całkowite odrzucenie. Jeśli ktoś zdecyduje się przyjąć spadek wprost, odpowiada za wszystkie długi zmarłego bez ograniczeń. Z dobrodziejstwem inwentarza oznacza natomiast, że długi będą spłacane tylko do wysokości odziedziczonego majątku. Trzecia opcja to odrzucenie spadku – i wtedy nie ma żadnego obowiązku regulowania zobowiązań, także tych wobec banku.
Przykład z życia: jeśli zmarły zostawił mieszkanie warte 300 tys. zł, ale pozostało do spłaty 350 tys. zł kredytu, przyjęcie spadku wprost oznacza konieczność pokrycia różnicy z własnych środków. Przy przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza – spadkobiercy nie dopłacają różnicy, ale nieruchomość może trafić na sprzedaż, by uregulować zaległości.
Co z nieruchomością obciążoną hipoteką?
Jeśli po śmierci kredytobiorcy w spadku zostaje nieruchomość, która była przedmiotem kredytu hipotecznego, nie oznacza to automatycznego uwolnienia od zobowiązania. Nowy właściciel dziedziczy mieszkanie lub dom razem z wpisem w księdze wieczystej, który zabezpiecza interes banku.
Bank ma prawo żądać dalszych spłat i może wymagać od spadkobierców przedstawienia dokumentów spadkowych. Jeśli przejmują nieruchomość, powinni liczyć się z koniecznością podpisania aneksu do umowy kredytowej i kontynuowania spłat. Jeśli nie mają na to środków – rozwiązaniem jest sprzedaż nieruchomości i uregulowanie długu.
Współkredytobiorca – pełna odpowiedzialność za dalszą spłatę
Kiedy kredyt był zaciągnięty wspólnie, np. przez małżeństwo, sytuacja jest bardziej przejrzysta. Współkredytobiorca przejmuje całą odpowiedzialność za spłatę pozostałej części zadłużenia – nawet jeśli do tej pory spłacali raty po połowie. Bank nie rozdziela odpowiedzialności według dochodów czy wkładu – ważne jest to, kto podpisał umowę.
W praktyce wygląda to tak: jeśli mąż i żona zaciągnęli wspólnie kredyt na mieszkanie, a jeden z nich umiera, drugi staje się jedynym dłużnikiem wobec banku. Nie potrzebuje postępowania spadkowego, bo nie dziedziczy kredytu – on już w nim uczestniczy.
Ubezpieczenie kredytu hipotecznego – czy chroni rodzinę?
Wielu kredytobiorców decyduje się na ubezpieczenie na życie, które powiązane jest z kredytem hipotecznym. W razie śmierci osoby ubezpieczonej to towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaca środki, które mogą zostać przeznaczone na spłatę zadłużenia.
To rozwiązanie działa wtedy, gdy polisa obejmuje zdarzenie, które nastąpiło. Część umów wyklucza na przykład samobójstwo w ciągu pierwszych dwóch lat od podpisania. Dlatego przed wykupieniem polisy warto dokładnie przeczytać jej warunki. Jeśli wszystko jest zgodne – ubezpieczyciel może uregulować dług w całości, a rodzina nie musi się martwić o dalsze raty.
Kiedy bank może wypowiedzieć umowę kredytową po śmierci kredytobiorcy?
Bank nie rozwiązuje umowy kredytowej w dniu śmierci klienta. Czeka na informację o spadkobiercach i analizuje sytuację. Dopiero brak kontaktu, nieprzedstawienie dokumentów lub zaprzestanie spłat mogą skutkować wypowiedzeniem umowy.
Jeśli nikt nie przejmie spadku, a raty nie są spłacane, bank ma prawo rozpocząć proces egzekucji i sprzedać nieruchomość, która była zabezpieczeniem kredytu. Taka sytuacja występuje, gdy brak jest osób chętnych do przejęcia zadłużonej nieruchomości lub gdy postępowanie spadkowe przeciąga się w czasie.
Jak spadkobiercy mogą przejąć kredyt hipoteczny?
Osoby, które zdecydują się przyjąć spadek razem z nieruchomością, powinny skontaktować się z bankiem i poinformować o swojej decyzji. W kolejnym kroku bank przeprowadza ocenę zdolności kredytowej i – jeśli wszystko jest w porządku – przygotowuje aneks do umowy kredytowej.
Spadkobiercy stają się wtedy stroną umowy, a spłaty są kontynuowane na dotychczasowych zasadach. Jeśli jednak bank uzna, że nie mają odpowiednich dochodów lub sytuacja finansowa nie pozwala na przejęcie zobowiązania – mogą nie uzyskać zgody. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest sprzedaż nieruchomości i spłata kredytu ze środków z transakcji.
Decyzje, które trzeba podjąć szybko – co i kiedy zrobić?
Od momentu dowiedzenia się o spadku, spadkobiercy mają 6 miesięcy na złożenie odpowiedniego oświadczenia – czy przyjmują spadek, czy go odrzucają. Ten termin jest nieprzekraczalny i upływa automatycznie. Warto wykorzystać ten czas na kontakt z prawnikiem lub doradcą finansowym, który pomoże ocenić, czy przejęcie spadku się opłaca.
W przypadku, gdy nieruchomość stanowi wartość sentymentalną – np. jest to dom rodzinny – spadkobiercy często decydują się na kontynuowanie spłat. Jeśli jednak mieszkanie obciążone kredytem nie ma dla nich większego znaczenia lub przewyższa ich możliwości finansowe, odrzucenie spadku pozwala uniknąć dalszych problemów.
Jacek Grudniewski
Ekspert portalu Kredytypozyczki.com